Jak sąsiad walczył z kretami

Od wielu lat przyjaźnie się z moim sąsiadem, który mieszka po zachodniej stronie działki. Często wymieniamy się razem radami dotyczącymi ogrodnictwa. Oboje uwielbiamy uprawiać warzywa w naszych małych ogródkach. Takie są zdrowsze i smaczniejsze. Nie braknie jednak problemów, z którymi boryka się każdy działkowiec. Ostatnio na przykład sąsiad walczył z kretami.

Czy siatka to skuteczny sposób na krety?

siatka na kretyZaczęło się od marca. Wtedy jeszcze nie mieliśmy w ogródku posadzonych żadnych warzyw. Kiedy zmarzlina ustąpiła, postanowiliśmy zacząć działać. Najpierw skopaliśmy ogródek, a potem wyrównaliśmy teren i wyznaczyliśmy grządki. Sąsiad zza płotu ma większą działkę, a więc miał więcej pracy, jednak jego praca to była typowo krecia. Wszystko dlatego, że po wyrównaniu terenu na drugi dzień pojawiły się charakterystyczne kopce, które niewątpliwie wskazywały na obecność szkodnika ogrodowego, jakim jest kret. To małe, czarne zwierzątko już w zeszłym roku podjadało sąsiadowi marchewki, ale szybko zniknęło, jak zaczął używać środków chemicznych. Niestety środki te strasznie osłabiają jakość warzyw. Sąsiad chciał więc się pozbyć kreta w inny sposób. Nie wiedział w jaki. Mi wpadło do głowy, że istnieje coś takiego, jak siatka na krety. Podsunąłem pomysł przyjacielowi, ale nie wiedział czy to będzie skuteczne rozwiązanie tego problemu. Uwiadomiłem mu, że jak nie spróbuje to się nie przekona. Nie miał więc wyjścia, pojechał po siatkę na krety, zamontował ją w ogródku i kret więcej się nie pojawił.

Wszystko dobrze się skończyło. Siatka na krety sprawuje się bardzo dobrze. Zwierzak póki co nie pojawia się w ogródku sąsiada. Pojawia się za to u sąsiadki mieszkającej dwa domy dalej. Będę musiał jej podsunąć pomysł z siatką na krety. To jedyna rozsądna opcja.